• Index
  •  » Humor
  •  » Smieszne teksty z filmów,filmików itp.

#1 2012-10-09 10:46:15

 Agrael

Mag Ziemi

2358841
Zarejestrowany: 2009-06-19
Posty: 466
Punktów :   

Smieszne teksty z filmów,filmików itp.

Tutaj można zamieszczać różne śmieszne teksty z filmów, filmików, bajek itp. Z racji że oglądam tego cholerstwa naprawdę dużo to postanowiłem podzielić się tym tutaj. Ostrzegam że mój gust może się różnić od gustu innych więc nie wszystko może wydawać się im śmieszne jednak zapisanie tego tutaj oszczędzi mi pisanie tego po raz któryś. Ok zacznijmy ten cyrk

Samuel wbiega do domu Księcia.
Samuel: Panie co tu się działo?
Książę: Atak nieumarłych. Ot co. Pojawili się znikąd nie mieliśmy żadnych szans. Pozostawili kilku przy życiu i odeszli jeden z nich powiedział, że wrócą.
Samuel: Oj...
Książę: O co chodzi?
Samuel: Jest coś o czym nie wiesz....
Książę wstał z fotela.
Książę: Co chcesz przez to powiedzieć?
Samuel: Sprzedałem naszą farmę na allegro.
Książę: Co?! Jak to?!
Samuel: Chciałem zobaczyć z ciekawości ile za nią dadzą. Nie chciałem jej sprzedawać. Aukcja zaczęła się od złotówki, ale potem zaczęło być coraz więcej i więcej, a mi tak bardzo chciało się pić...
Książę: Sprzedałeś naszą farmę za alkohol?!
Samuel: Za 500 beczek samogonu i ten... możliwe że sprzedałem ją tym nieumarłym co tu byli.
Książę: Do reszty cię poje*ało?!
Samuel: Nie przypuszczałem, że użytkownik Minar666 to tak naprawdę oni. Ale teraz to ma sens.
Książę: I co my teraz zrobimy?! Nie mamy gdzie mieszkać!
Samuel: Ty nie masz gdzie mieszkać.
Książę: Co?!
Samuel: Kris zgodził się mnie przyjąć za beczkę samogonu.
Książę: A ja?!
Samuel: Kris ma wolne tylko jedno łóżko. Przykro mi.
Książę: Ty ku*asie!
Książę wciągnął swoje berło i z całej siły walnął nim Samuela w łeb.



Samuel podbiega do podestu na którym stoi jego przyjaciel Kris
Samuel: Mordo ty moja! Myślałem że zginąłeś podczas bitwy?!
Kris: Bycie murzynem, a uciekanie w nocy ma swoje zalety. Byłem praktycznie niewidzialny.
Samuel: Najs! A czemu nie wróciłeś na farmę?
Kris: To była idealna okazja aby porzucić służbę u księcia i zostać zawodowym striptizerem. Chyba nie masz mi tego za złe?
Samuel: Nieeee. I tak sprzedałem farmę, a nowi właściciele zabili każdego kto nie zdążył się wyprowadzić. A zabili wszystkich bo bo nikomu o tym nie mówiłem.

Samuel szukając Mentora Misiów na farmie wśród kilkudziesięciu identycznych postaci postanowił zagadać do pierwszego lepszego gościa z brzegu
(Uwaga rozmowa będzie zboczona nawet jak na standardy Unijne więc czytasz na własną odpowiedzialność)
Samuel: Nie wiesz który z nich to Mentor Misiów?
Gość: Wiem.
Samuel: Więc?
Gość: Ale nie powiem.
Samuel:...
Gość: Jeśli chcesz wiedzieć musisz rozwiązać zagadkę.
Samuel: Jaką k*rwa zagadkę?
Gość: Ile plemników uwalniam podczas wytrysku?
Samuel: To chyba jakiś je*any żart?!
Gość: Spoko. Dam ci fory.
Samuel: No ja myślę.
Gość: Możesz się pomylić o 5.
Samuel: Ty zboczony staruchu!
Samuel wyciągnął miecz po czym przebił Gościa. Nagle podbiegł Hujz (wiem dziwne imię ale cóż xD)
Hujz: Debilu coś ty narobił?!
Samuel: Ten je*any zboczeniec mnie zdenerwował!
Hujz: Ale to nasz mistrz!
Samuel: Co?!
Hujz: To Mentor Misiów!
Samuel: ON?!
Samuel schował miecz i spojrzał na gościa którego przed chwilą przebił swoim mieczem.
Samuel: Macie dobrą opiekę lekarską?
Na miejsce przyjechała karetka i w ramach kontraktu z NFZetem poskładali Mentora Misiów do kupy. 

Brama miejska przy której rozgrywają się negocjacje między posłem z Minar Andrzejem Lepperem, a Królem Fabio.
Król Fabio: Król Kokos musiał być chyba pijany skro do negocjacji wysłał Andrzeja Leppera.
Andrzej Lepper: To nie są negocjacje mój drogi Fabianie.
Król Fabio: Fabio.
Andrzej Lepper: Król Kokos składa ci ofertę nie do odrzucenia.
Król Fabio: A założysz się?
Andrzej Lepper: Cooo?
Król Fabio: Czy założysz się o to, że jej nie odrzucę.
Andrzej Lepper: Czy chcesz mnie zdenerwować?
Król Fabio: Możesz przestać odpowiadać pytaniami na pytania?
Andrzej Lepper: A przypadkiem sam nie odpowiedziałeś pytaniem na pytanie którym odpowiedziałem na twoje pytanie?
Król Fabio: A czy sam nie odpowiedziałeś pytaniem na pytanie które było odpowiedzą na pytanie które odpowiadało na moje pytanie?
Andrzej Lepper: Dosyć! Wypowiadam ci blokadę drog...to znaczy wojnę!
Król Fabio: Zanim twój król wytrzeźwieje my już ją wygramy.
Andrzej w pośpiechu opuszcza miasto.
Król Fabio: Pełna mobilizacja!
Kris: Jak w Transformersach?
Król Fabian: Tak to znaczy nie po prostu zawołaj wszystkich ludzi.


Później tego samego dnia nad brzegiem morza pijany Król Fabio rozmawia z rybkami i delfinkami rozmowę tą przerywa jeden z jego żołnierzy.
Żołnierz: Panie. Melduje że armia Minar rozbiła naszą strasz graniczną teraz palą, plądrują i gwałcą południe państwa niekoniecznie w tej kolejności.
Król Fabio: Nie widzisz hympf że ja tu z rybkami gadam? Zero kultury w tym wojsku hympf.
Żołnierz: Panie ale co zrobimy?
Król Fabio:  Zawołaj ten...no eee jak się nazywa ta banda kretynów których nienawidzę, i którzy naciągają mnie na kasę?
Żołnierz: Rada Miasta.
Król Fabio: A...no tak hympf. Właśnie tych. A teraz won! Ja mam tu rozmowę do kontynuowania. Na czym my to... zaraz gdzie uciekła ta s*ka?!


Jeszcze później na głównym rynku odbyła się dyskusja z radą miasta na temat wojny.
[...]
Król Fabio: Pijany to był twój stary jak cię spłodził, a ja jestem w pełni kompatybilny. A ciebie Kris mianuje napletkiem miasta.
Radny: Chyba namiestnikiem.
Król Fabio: Zamknij się eee sam wiem lepiej kim go mianuje. Tak czy siak mianuje cię nocnikiem tego miasta hympf aż do mojego powrotu.
Kris: Dzięki panie to jest zaszczyt.
Król Fabio: A my idziemy na ustawkę. Co nie żołnierze?
Żołnierze: Idziemy na BÓJ!
Król Fabio: I ch*j!



Samuel wraca z misji powierzonej mu przez mistrza Fajfusa przy drodze prowadzącej na farmę spotyka Hujza.
[...]
Hujz: Tak czy siak idź do Mentora Misiów parę rzeczy się zmieniło jak cie nie było.
Samuel: No dobra.
Hujz: Jak znajdziesz chwilkę to wpadnij do mnie. Pójdziemy na piwo.
Samuel: Spoko. Znając alkoholowe skłonności reżysera to na pewno wpadnę.

Samuel biegnąc dalej natyka się na stojącego przed domem Mentora Misiów.
Mentor Misiów: Witaj Samanto.
Samuel: Samuelu.
Mentor Misiów: Nie mam tak na imię.
Samuel: Ja mam tak do ciężkiej cholery na imię!
Mentor Misiów: Aha...no tak. Jak tam twoja misja?
Samuel: Zboczeniec z pustyni nie żyje.
Mentor Misiów: Wyśmienicie
Samuel: Słyszałem że na farmie zmieniło się coś jak mnie nie było. Wiesz coś o tym?
Mentor Misiów: Wiem.
Samuel:?
Mentor Misiów: Ale nie powiem.
Samuel wyciąga miecz
Samuel: Myślę że już to przerabialiśmy.
Mentor Misiów: Spoko. Tylko żartowałem. Nie ma co się tak denerwować. O tym co się zmieniło pogadamy później. Teraz mistrz Fafus chce cie widzieć.
Samuel chowa miecz.
Samuel: Nie mogłeś od razu tak tego powiedzieć?
Mentor Misiów: Lubię cie denerwować. Twoje pośladki tak fajnie się zaciskają.
Samuel: Skąd możesz to wiedzieć?! Przecież nie stoję tyłkiem jak z tobą gadam?!
Mentor Misiów: Jako mistrz tego bractwa mam pewne... umiejętności.
Samuel: O ja pier*ole nie rozmawiam z tobą więcej!

Samuel po przegranej walce ze zmutowaną owcą z Czarnobyla został teleportowany przez mistrza Fajfusa do Mistrza który miał go nauczyć nowych umiejętności. Po pojawieniu się Samuela powitał dość osobliwy tekst.
Mistrz: Kolejny bezdomny chce kasę na piwo?
Samuel: Nie jestem żadnym bezdomnym. Mentor Misiów mówił że masz mnie nauczać.
Mistrz: Ja ciebie? A niby czemu?
Samuel: Skąd mam wiedzieć? Oczekiwałem Pudziana.
Mistrz: Dobra mały zboczeńcu będę cie trenował pod 2 warunkami.
Samuel: Nie jestem zboczeńcem.
Mistrz: Haha! Nie rozśmieszaj mnie. Każdy w bractwie Anorektyków jest zboczony.
Samuel: Zauważyłem.
Mistrz: Ok. Po pierwsze masz nie wspominać o tym poje*anym bractwie.
Samuel: A po drugie?
Mistrz: No wiesz...Jestem tu całkiem samotny...
Samuel: TY CHORY ZBOCZEŃCU!
Mistrz: Więc czasem masz grać ze mną w skrable.
Samuel: O...to o to ci chodzi...



Kilka dni później po zakończeniu treningu u mistrza.
Mistrz: Gratuluje Sabrino.
Samuel: Czy Samuel to takie trudne imię do zapamiętania?
Mistrz: Ehm...Tak czy siak dzięki mojemu treningowi jesteś teraz mega-ekstra-super-pro.
Samuel: To co teraz?
Mistrz: Obczaj zbroję którą ci kupiłem.
Po kilku minutach Samuel wychodzi w nowej zbroi
Mistrz: I co? Ekstra co nie? Oryginalna.
Samuel: To czemu do cholery na metce pisze "Odidoz RyjBok Najk"?
Mistrz: Nie kłóć się synu marnotrawny. Ciesz się że masz w czym chodzić.
Samuel: Przecież miałem poprzednią zbroję.
Mistrz: Nie pyskuj! Won na karny fotel na tyle ile masz lat. Pogadamy jak przemyślisz swoje zachowanie, a ja idę do lasu na grzybki.
Samuel: O ja pier*ole...

Kilka godzin później po kilku niespodziewanych zwrotach akcji Samuel trafił do miasta stojąc za nowo otwartą Biedronką. Podbiegł do niego Hujz.
Hujz. Samuelu chodź ze mną.
Samuel: A myślałem że chociaż ty nie jesteś zboczony...
Hujz: Nie o takie chodzenie mi chodziło debilu. Po prostu podążaj za mną.

Po wydostaniu się z miasta za pomocą kopa Henryka spod monopolowego Samuel w stroju gimnazjalistki spadł za murem.
Samuel: Ała! Chyba złamałem sobie dupę. Dzięki panie Henryku!

Ok na razie to tyle resztę dopiszę później x3

Ostatnio edytowany przez Agrael (2012-10-09 15:45:54)


"Wszyscy ludzie marzą, ale nie w ten sam sposób. Ci, którzy marzą nocą w zakurzonych zakamarkach umysłu, budzą się za dnia by odkryć marność tych snów. Lecz marzyciele dnia są niebezpieczni, gdyż mogą śnić z otwartymi oczami, by ten sen ziścić." T.E. Lawrence

Offline

 
  • Index
  •  » Humor
  •  » Smieszne teksty z filmów,filmików itp.

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
zastosowanie kwasu siarkowego zgbp forum co oznacza tatuaż serca ogłoszenie po angielsku zgubiłem mapę czy kazda suczka zachoruje