Las jak las. Zwykły, liściasty las.
***
Norie
Ech, kolejny piękny dzień. Co z tego, że piękny jak nudny. Nudy doświadczała w tym momencie pewna panna o imieniu Noriko, która usiłowała zapchać czas siedząc sobie w lesie. Ale jak to bywa w nudne dni, długo tak wytrzymać nie można. Tak więc, po długim czasie wypełnionym wdychaniem świeżego, leśnego powietrza i wypatrywania ślicznych zajączków wśród zarośli, zmęczone dziewczę po prostu usnęło. I spało.
It's immortality, my darlings.
Offline
Sheanita
- Tak, ta będzie idealna... - szepnęła do siebie czerwonowłosa magiczka ognia niemalże w myślach.
Swymi bordowymi oczyma wpatrywała się w swoją ofiarę niczym lew w antylopę. Zmrużyła oczy. Jej celem była pewna śpiąca dziewczyna. Wydawała się łatwo nie budzić jednak Sheanita postanowiła poczekać jeszcze chwilę. Siedziała na drzewie, wśród zarośli. Mimo dużej ilości odkrytego ciała nie była dobrze widoczna przez półmrok, który panował między drzewami. Oparła się o pień. Miała dość czekania. Bezszelestnie zeskoczyła, a biorąc do ręki pistolet, który nosiła przy pasie w kaburze wycelowała w śpiącą.
Offline
Norie
Nawet jeśli bezszelestnie, to było to na tyle szelestne, że wyrwało ze snu śpiącą istotkę. Co jak co, ale słuch miała znakomity. Zerwała się na równe nogi i wycelowała swój łuk w źródło niepokojących odgłosów.
- Kto tam jest? - zawołała - Pokaż się! - Dodała. Jeśli ktoś się przed nią ukrywa, to raczej nie ma zbytnio przyjacielskich zamiarów, a Norie nie zamierzała tak łatwo dać się pożreć. Marny byłby to koniec.
It's immortality, my darlings.
Offline
Sheanita
Spomiędzy pni dał się słyszeć chichot. Jakby to, co zrobiła nieznajoma rozbawiło chowającą się czerwonowłosą.
- Zobaczymy, co jest szybsze - Twój łuk, czy mój pisotet... - odparła Sheanita pokazując się dziewczynie na oczy. Pistolet trzymała jedną rękę. Nadal celowała wprost w dziewczynę.
Offline
Norie
Przestraszyła się nieco widząc co nieznajoma trzyma w ręku. Bardzo powoli wycofała się i schowała za drzewem, cały czas mając jednak przybyszkę na celowniku.
- Czego chcesz? - Zapytała. Trzęsła się, ale nie chciała dać po sobie poznać, że się boi. Ta dziewczyna mogłaby chcieć to wykorzystać.
It's immortality, my darlings.
Offline
Sheanita
- Już uciekasz?...
Shea nonszalancko spojrzała na broń przestawiając w niej jakiś tam przełącznik. Po chwili znów sztywno wycelowała nią w dziewczynę odrzucając gestem dłoni grzywkę w prawego oka.
- Chcę pieniędzy. Albo mi je dasz albo sama je sobie wezmę.
Offline
Norie
Uważnie przysłuchiwała się temu co dziewczyna ma do powiedzenia. Istniał pewien mały szczególik, o którym dziewczę zapewne nie wiedziało.
- Nawet jeśli chciałabym oddać ci te pieniądze, to nie mogę. - Powiedziała, po czym wywróciła kieszenie na wierzch. - Nie mam przy sobie nawet złamanego grosza. - Powiedziała, po czym wzruszyła ramionami.
It's immortality, my darlings.
Offline
Shea
- Pf, to już wiadomo, czemu śpisz w lesie.
Opuściła broń po czym schowała ją do kabury i powoli zbliżyła się do dziewczyny. Gdy już była przy niej zaczęła wodzić rękami po jej ciele.
- Na pewno tu nic nie ma?... No, na pewno piersi nie czuję.
Powiedziała całkiem poważnie, a wyszło dość zabawnie. Sheanita miała potężny biust.
Offline
Norie
- Nic ci do tego. - Powiedziała naburmuszona. Miała przecież dom i mogła sobie wrócić do niego w każdej chwili.
- E-ej! - Zawołała, kiedy ta zaczęła ją obmacywać. Odsunęła się od niej. - N-nie pozwalaj sobie! I-i mnie nie dotykaj! - Krzyknęła zdenerwowana. No co jak co, ale to już przestawało jej się podobać.
It's immortality, my darlings.
Offline
Sheanita
Zaśmiała się zabierając ręce.
- Dobrze, już dobrze. Chciałam tylko sprawdzić, czy nic tam przede mną nie ukrywasz, słońce.
Zarzuciła jedną dłoń na biodro drugą zaś opuściła wolno.
- No oddaj mi swój łuk. Może on jest coś wart.
Offline
Norie
- Możesz sama zarobić pieniądze jeśli ci ich tak potrzeba. - Mruknęła.
Zaczęła się cofać, kiedy usłyszała rozkaz dziewczyny.
- Nigdy. - Powiedziała. Napięła swój łuk. - Odejdź stąd i zostaw mnie w spokoju. - Nakazała.
It's immortality, my darlings.
Offline
Sheanita
- Heh, po co mam się męczyć skoro mogę zdobyć je w taki sposób.
Znów wyciągnęła pistolet i wycelowała w jej stronę.
- Musiałabyś celować w pełnym skupieniu jeśli chcesz mnie zabić jednym strzałem. Broń palna daje mi tę wygodę, że ja tego robić nie muszę. Albo oddasz mi łuk albo dostaniesz kulkę w głowę. Wybieraj.
Offline
Norie
Naprawdę zaczynała się bać. Bądź co bądź, kiedy ktoś celuje do ciebie z pistoletu, to zdecydowanie nie jest zbyt milutko.
Strzeliła. Zabić, to na pewno nie zabiła, ale na pewno zraniła. Niewiele się namyślając, rzuciła się do ucieczki.
It's immortality, my darlings.
Offline
Shea
Dziewczyna dostała w ramię. Odepchnęło jej to lekko w bok. Zacisnęła zęby po czym spojrzała za nieznajomą. Ta uciekała. Sheanita rzuciła się w pogoń za nią.
- Jesteś naprawdę głupia, żeby zadzierać z takim magiem ognia jak ja! - krzyknęła do niej w biegu po czym podpaliła strzałę, a ta szybko zamieniła się w popiół. Grot jednak został w ramieniu. Znów wzięła na cel nieznajomą, tym razem jej nogi. Strzeliła.
Ostatnio edytowany przez Daughter (2012-03-06 17:08:29)
Offline
Norie
Uciekała. Tyle ile starczyło jej tchu. Byleby uwolnić się od tej kobiety. Była zdecydowanie niebezpieczna dla otoczenia. Usłyszała huk i gwałtownie skręciła. I całe szczęście, bo gdyby dostała taką kulą w nogę, to prawdopodobnie mogłaby się zacząć zastanawiać nad kolorem wózka.
Niestety, na skutek tego wszystkiego wywaliła się i przeturlała parę metrów. Tempo jej ucieczki zwolniło, ale strzeliła do niej jeszcze raz.
It's immortality, my darlings.
Offline